Lifestyle

DZIECKO NIE LUBI JEŹDZIĆ W WÓZKU!? CO ROBIĆ?!

Cześć! W kalendarzu za chwilkę połowa września, a pogoda letnia. Wspaniale, lubię taka jesień. Ciepłą, złotą i przyjemną… Zwłaszcza że,  tropikalne lato w tym roku dało się we znaki i bardzo mnie zmęczyło. Właściwie nie tylko mnie. Kiedy temperatura przekraczała 30 stopni, Tymek szalał ze złości. Nie chciał jeść, co chwilkę marudził i nie mógł znaleźć sobie miejsca. Problem pojawił się także z wychodzeniem na dwór. Młody, gdy tylko widział wózek, dostawał szału. Był pisk, płacz i wroga niechęć. Ze spaceru wracałam niczym pogotowie do pędzącego zawału serca. Byłam rozgoryczona. Nie wiedziałam kompletnie co mam robić i czy sytuacja w ogóle się zmieni. Gdy byłam dzieckiem, moja mama przechodziła to samo. Byłam okropna, nie lubiłam jazdy samochodem, a jazda w wózku parzyła mnie niemiłosiernie. Dlatego też miałam ogromne powody do zmartwień. Wcześniej Tymek uwielbiał spacery, zawsze, gdy wchodziliśmy do windy, on już smacznie zasypiał. W jednej chwili wychodzenie z domu stało się istnym koszmarem.
To wszystko trwało kilka tygodni. Kiedy jechaliśmy nad morze, zrezygnowaliśmy z naszej gondoli (zwłaszcza że zrobiła się zwyczajnie za mała:(i może dlatego Tymek też czuł się w niej już nie komfortowo) i zabraliśmy ze sobą spacerówkę, która rozkłada się zupełnie na płasko. Dziecko było bardzo zadowolone i pogodne, więc szybko uświadomiliśmy sobie, że problemem jest chyba zbyt mała wentylacja w poprzednim powozie szefa.

Długo zastanawialiśmy się co zrobić, by Tymek na nowo polubił się z wózkiem i postanowiliśmy poszukać nowego modelu z dużą i wygodą gondolą. Zależało mi tutaj na trzech kwestiach:
dobrej wentylacji i wywietrznikach, stabilnych i dużych kołach, które dadzą radę na wielu powierzchniach oraz miejsca, gdzie mogę przyczepić dziecku zabawkę. To trzecie wydaję się zabawne prawda? Uwierzcie, wiele znanych producentów o tym zapomina, a w codziennym użytkowaniu jest to naprawdę uciążliwe.

Tym sposobem natknęłam się na wózek marki Inglesina Quad. Od razu wpadła mi w oko gondola, głęboka i duża, czyli na pewno musi być wygodna-miałam rację. Gdy wyszliśmy pierwszy raz z naszym T. na spacer, byłam w totalnym szoku, patrzyłam i nie mogłam się nadziwić. Wcześniej, po kilku minutach był krzyk, tym razem odbyliśmy długi spacer po warszawskim Gocławiu a Młody co? Śmiał się w głos. Byłam w totalnym szoku. Nie chciałam się cieszyć na zaś, więc dałam mu drugą szansę, chciałam zwyczajnie go sprawdzić, czy nie był to jednorazowy incydent, ale NIE! Huuuraaaa! Dziecko na nowo zaakceptowało mi wózek. Teraz jeździmy na spacery do parku, na zakupy, bez stresu, że będzie płacz i lament. Ba, powiem Wam więcej! Tymek nawet nauczył się w nim ucinać sobie drzemki w ciągu dnia, gdy jesteśmy w mieszkaniu. Totalnie się tego nie spodziewałam, ale jestem prze szczęśliwa!

Dodatkowe funkcje wózka:

-Lekki, ale stabilny stelaż z system łatwego składania za pomocą jednej ręki
-Stelaż wyposażono w specjalną blokadę, która uniemożliwia samoistne rozłożenie się złożonego wózka
-Wszystkie koła wózka zostały wyposażone w amortyzatory, które ułatwiają jazdę po nierównej nawierzchni
-Przednie koła skrętne z blokadą w linii ciągłej ułatwiają manewrowanie wózkiem
-Wózek został wyposażony w łatwy w użyciu hamulec nożny i rączkę z regulacją wysokości
-Gondola wózka posiada budkę przeciwsłoneczną z okienkiem
-Dla jeszcze większego komfortu jej oparcie można regulować
-Do gondoli dołączono specjalnie skonstruowany materacyk Welcome PAD, dzięki któremu dziecko zawsze utrzymuje prawidłową, zdrową postawę oraz odpowiednią temperaturę ciała
-Okrycie gondoli to doskonała ochrona przed wiatrem
-W dnie gondoli umieszczono system wentylacji z możliwością regulacji – jest to szczególnie przydatna funkcja zwłaszcza w upalne dniu
-Uchwyt na kubek znajduje się w standardowym wyposażeniu wózka
-Kosz na zakupy został umieszczony pod stelażem wózka

Do kompletu mamy także spacerówkę i fotelik, ale o tym napiszę, gdy już się do nich przesiądziemy.

Oczywiście, jak widzicie na zdjęciach towarzyszem każdej naszej podróży jest elektryczna małpka  myla od VETCH. To jest mój must have. Co się kryję pod tą słodką mordką? Wyobraźcie sobie, że to małe cudo, działa cuda, serio! Małpka posiada kilka trybów pracy, mianowicie gra i szumi, jak kto woli. Mamy do wyboru kilka rodzajów kołysanek i dźwięków szumopodobnych, a nawet imitację bicia serca, przy czym Maluszek natychmiast się wycisza. Dodatkowo ładowana na USB, co jest naprawdę zbawieniem, bo rzeczy na baterie mnie załamują-za często trzeba je zmieniać. Dodatkową funkcją jest lampka, pomarańczowe policzki bardzo przykuwają uwagę dziecka. I najważniejsze to cena… 99 zł za coś, co nie raz uratowało, szczęśliwy spacer, jazdę samochodem czy usypianie Tymka. Bezcenne. Tak więc bez niej ani rusz : ) Ten gadżet mogę szczerze polecić każdej z Was Kochane Mamy : ).

Jestem ciekawa czy u Was też pojawił się bunt, podczas wychodzenia na spacery 🙂
Zapraszam do dyskusji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *