Jak wybrać odpowiedni materac do łóżka?

Jedno dziecko to wakacje, dwójka niezły rollercoaster. Tak ktoś kiedyś mi powiedział, jak jeszcze byłam z Marceli w ciąży. Pomyślałam sobie wtedy, pfff co Ty tam wiesz, ze mną będzie inaczej. Cóż, po porodzie, przekonałam się, że ten kto to wymyślił miał sporo racji. Jednak wiecie co? Mimo, że jest ciężko i zmęczenie daje w kość totalnie, to kocham tych brzdąców nad życie moje całe.

Co do przekonań, ile razy będąc w ciąży słyszeliście właśnie owe mądrości ludowe ? 🙂 Mamy, bacie, ciocie, teściowe… każda wie najlepiej, NIBY. A nie rób tak, a ja tak nie robiłam, a zobaczysz będziesz żałować, nie przyzwyczajaj ich do tego, nie noś, nie dawaj słodyczy, nie pokazuj bajek… Jesteście w stanie, w tym momencie z ręką na sercu powiedzieć, że nigdy nic nie zrobiłaś z tych “zakazanych” rzeczy?


Ja, matka zwyczajna, matka wyluzowana, matka uznająca zasadę, że wszystko jest dla ludzi, a kiedy są małe i uczą się świata – dawkuj, ale pozwalaj.

Mówili nie noś bo przyzwyczaisz – nosiłam, żyję, one żyją i mamy się świetnie.

Słodycze ? – Wszystko jest dla dzieci. Jemy, kupujemy, rozsądnie z głową. Tymek to niejadek, dlatego wprowadziliśmy nową metodę czyli od jakiegoś czasu każdą słodycz traktujemy jako nagrodę, bardzo mocno je wydzielamy.

Jak to jest z tym spaniem ?
Odkładaj do łóżeczka… no właśnie… z Tymkiem tak robiliśmy, od urodzenia. Naprawdę można by na palcach u jednej policzyć ile razy spał z nami. Dzięki temu kiedy skończył rok, zaczął spać w swoim dużym łóżku, w osobnym pokoju. On to uwielbiał, my jeszcze bardziej. Jednak z Marceli to już nie taka prosta sprawa.  Dlaczego? Otóż Tymek pił mleko z butelki, był dzieckiem “smoczkowym”, natomiast Marcysia toleruję tylko pierś i absolutnie nie cierpi smoczka. Wiem, może to i lepiej ze względów zdrowotnych, jednak każdy kto miał dziecko nie tolerujące smoka, za ten ból, zwłaszcza, kiedy jest to drugie dziecko 🙂 Co za tym idzie? Spanie z nami w łóżku… bo przecież tak miło, cieplutko, spanie niemalże przy barze… dla niemowlaka ideolo! Skłamałabym, że dla mnie nie. Wstawanie kilka razy w nocy i tak aktywne dnie z dwójką, czasami przekracza moje możliwości… fizyczne.


Gdy Tymek to widzi, jest na maxa zazdrosny i bywają takie noce, że po prostu bierze mnie za rękę i mówi  : “idziemy spać do dużego łóżka” no i co? Śpimy razem. Młodzież w siódmym niebie… ale mój kręgosłup ma odmienne zdanie. Po dwóch znieczuleniach, mam wrażenie dostał w kość i jest on jeszcze bardziej wrażliwy.

Wraz z Mężem postanowiliśmy zainwestować w porządny materac. Jednak jakość snu jest mega, mega ważna. Wpływa na nasze dobre samopoczucie zarówno psychiczne jak i fizyczne. Dlatego szukaliśmy czegoś bardzo komfortowego.

Postawiliśmy na znaną i cenioną firmę Hilding. Producent ma do zaoferowania naprawdę wiele, więc wybór był bardzo trudny. Zależało mi, aby materac był z tych twardszych, ale bez przesady, aby był miły w dotyku, łatwy do czyszczenia, a co ważne antyalergiczny. Wpadł nam w oko materac Hilding Electro . Dlaczego? Otóż kupiła mnie jedna cecha jaką posiada. Mianowicie aż 7 stopni twardości, dzięki czemu jego powierzchnia z łatwością będzie stanowiła ideale podparcie dla ciała użytkownika dopasowując się do jego poszczególnych partii. Dla mnie to hit!

Inne funkcję za które go polubiłam to:

Wybraliśmy model Hydro Electro, który:
– dzięki sprężynie multipocket jest stabilny i elastyczny
– materac jest odwracalny czyli można sobie dopasować najlepsza stronę dla siebie
– pokrowiec łatwo utrzymać w czystości ponieważ posiada zamek i można go prać w pralce

Kiedy się na nim położyłam, wiedziałam, że to był strzał w dziesiątkę!  Gdyby ktoś z Was szukał materaca, poczytajcie o Hilding. Mają naprawdę duży wybór, w różnych przedziałach cenowych. Myślę, że każdy znajdzie tam coś odpowiedniego dla siebie 🙂


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *