dziecko,  Podróże 

Pierwsza podróż z maluchem i to jeszcze samolotem? To nie takie straszne

 

Cześć i czołem, w dzisiejszym wpisie o tym bez czego nie wyobrażam sobie następnej wycieczki samolotem, co zdało egzamin i w czym zakochał się mój mały T.

Przed wyjazdem do Włoch bardzo głowiłam się nad wózkiem. W domu mieliśmy spacerówkę Stokke, którą używaliśmy, jednak coś mi nie pasowało. Pomimo że ja lubię, wiem, że jest ona świetna do spacerowania po galerii handlowej, ale czy na wyjeździe zda egzamin? Najbardziej bałam się samego składania, bo rozdziela się wtedy na dwie części, Siedzisko i stelaż osobno. Po wnikliwej analizie postanowiliśmy poszukać czegoś dużo lżejszego, łatwiej składanego, z dużo lepszą amortyzacją no i fajnie wyglądający. Jako wzrokowiec, matka blogerka , lubię ładnie prezentujące się przedmioty, z wózkami włącznie. W końcu wiedzieliśmy, że praktycznie całe dnie będziemy spacerować. Wertując różne fora, blogi, czytając recenzję, trafiłam na markę Muuvo. Szczerze nigdy wcześniej się z nią nie spotkałam, ale od razu, kiedy na stronie zobaczyłam to:  Kiedy w twoim życiu pojawi się nowy zwrot, wszystko nabiera tempa. Sprawy przyjmują inny obrót, Ty nadajesz im nowy bieg. To poruszenie, ten rozgardiasz, ten uroczy bieg razem. To nowa aktywność, zjednoczenie. Zaintrygował mnie na tyle, że chciałam poznać go bliżej.  Zagłębiając się w jego funkcje, uznałam, że tego właśnie szukamy. Skontaktowałam się z firmą w celu porady, który model spełni bardziej moje oczekiwania. Korespondencję prowadziłam z przesympatyczną obsługę klienta, która zaproponowała nam model Quick w kolorze Rocky Grey. Kiedy nowa furka dotarła, Tymek podczas pierwszej jazdy próbnej zasnął i nie dał się przełożyć do łóżeczka. Rozanielona wysłałam MMS do Marcina i wiedziałam, że to będzie dobry znak!

Kiedy znaleźliśmy się na lotnisku, znowu zaczęłam się martwić, bo przecież do wózka nie miałam żadnej ochronnej folii ani torby, tak by w luku bagażowym się nie zabrudziła. Jednak system składania mnie bardzo pozytywnie zaskoczył! Nie dość, że składa się go jedną ręką, nie wymaga nakładu żadnej siły, to jeszcze po złożeniu wygląda tak zgrabnie, że gdy wyjechał na taśmie obok naszej walizki, był czysty jak łza. Cały wyjazd Tymek pięknie jeździł w swoim wózeczku. Z dumą i wielką radością oglądał świat, a później ucinał sobie smaczne drzemki. Po powrocie do Warszawy musieliśmy schować Stokke, bo Tymek jest nadal zakochany w Muuvo. Chętnie do niego wsiada, nie ma płaczu i wrzasku, co niestety zdarzało się wcześniej.


Funkcję, za jakie pokochałam MUUVO to:

1) system OHS (One Hand Stroller) – bez żadnego wysiłku, jedną ręką można go swobodnie złożyć i rozłożyć.
2) Nieprzemakalna tkanina z filtrem UV50+ oraz przedłużona budka z wywietrznikiem to coś, czego innym modelom brakuję. Wiem, że podczas takich wyjazdów jest to konieczne i bardziej komfortowe dla dziecka.


3) Siedzisko rozkłada się w trzech poziomach
4) Komfort w prowadzeniu wózka-naprawdę, prowadzi się go rewelacyjnie. Daję radę na każdej nierówności, posiada świetną amortyzację.
5) W zestawie znalazła się folia przeciwdeszczowa (która na szczęście uratowała nam podczas wyjazdu nad jezioro), śpiworek-osłonka na nóżki ( której zapomnieliśmy zabrać🙁), moskitiera, oraz pojemna torba.


Muszę napisać o jeszcze jednej rzeczy, która na maxa przydała nam się na wyjeździe. Wtedy kiedy chcesz zmienić dziecku pozycję, a jeszcze samo nie spaceruję, kiedy nie możesz wejść gdzieś z wózkiem, a Twój kręgosłup i ręce nie dają rady dźwigać długo , 10-kilogramowego szczęścia z pomocą przychodzi nosidło ergonomiczne. Nasz wybór padł na model od Babybjorn. Zaufałam marce podczas wyboru leżaczka i tak już zostało. Wybraliśmy model BABYBJORN ONE AIR w kolorze miętowym. Tymkowi i jego tacie bardzo się takie rozwiązanie spodobało.

Nosidełko przeznaczone dla dzieci od urodzenia do 3 roku życia. Nosidełko BabyBjorn ONE jest miękkie, ergonomiczne i bardzo komfortowe. Miękki materiał naturalnie dopasowuje się do ciała, dzięki czemu dziecko zachowuje naturalną pozycję z pleckami zaokrąglonymi w kształcie litery C.

Zalety nosidełka :

          4 pozycje noszenia z przodu oraz na plecach.

  • Wbudowana wkładka dla niemowlaka.
  • Ergonomiczna pozycja nóżek.
    .
  • Wygodny pas biodrowy.
  • Regulowane podparcie główki ( JEŚLI CHODZI O NOWORODKA )
  • Noszenie starszego dziecka na plecach.
  • Łatwa i bezpieczna zmiana pozycji noszenia.
  • Nosidełko przyjazne dla stawów biodrowych.Międzynarodowy Instytut ds. Dysplazji Bioder potwierdził, że nosidełko ergonomiczne BabyBjorn ONE zapewnia zdrową pozycję dla bioderek dziecka. Biodra dziecka mają zapewnione prawidłowe podparcie i są utrzymywane w optymalnej pozycji z nóżkami skierowanymi na zewnątrz. Przyczynia się to do właściwego rozwoju stawu biodrowego, tak ważnego w pierwszych miesiącach życia dziecka.
  • Materiały przyjazne dziecku.


Podsumowując jeśli zastanawiacie się na wyjazdem i planujecie urlop za granicą, gdzie trzeba udać się samolotem lub zależy wam na komfortowym wózku dla pociechy? Koniecznie zapoznajcie się z ofertą MUUVO. Na pewno znajdziecie coś dla siebie, a przemiła obsługa rozwieję wszystkie Wasze wątpliwości i wyczerpująco odpowie na wszystkie pytania. 

WÓZEK – MUUVO 
NOSIDEŁKO – BABYBJORN/SCANDINAVIAN BABY 

PAULINA :
OKULARY – AURUMOPTICS
BUTY – MATEO / PALAZZO

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *