Tag

pieluszka

Browsing

Lato, wakacje… beztroski czas zabaw. Chyba każde dziecko jest wtedy najszczęśliwsze na
świecie. Co robić by nic nie popsuło nastroju Twojemu Maluszkowi, a wręcz zapewniło mu pełny
komfort i poczucie bezpieczeństwa?

Podrażnienia pieluszkowe to całkiem częsta i bardzo nieprzyjemna dolegliwość. Gdy Tymek nosił pieluszki, używaliśmy tylko jednego rodzaju pampersów. Jego skóra była tak wrażliwa, że unikaliśmy wszelkich zapachowych produktów. Chociaż jak ognia pilnowaliśmy pielęgnacji, zrezygnowaliśmy z chusteczek nawilżanych, zawsze dokładnie osuszaliśmy krocze po umyciu to i tak zdarzały się lekkie podrażnienia. Myślę, że było to związane z ząbkowaniem. W lecie często robiliśmy „wietrzenie”, żeby Tymuś mógł swobodnie pobiegać bez pieluszki, a jego skóra mogła pooddychać-to zazwyczaj mocno pomagało.

W późniejszym czasie właściwie na chwilę przez całkowitym odpieluszkowaniem zaczęliśmy używać wielorazowych majteczek. Głównie, kiedy byliśmy w domu i w ciągu dnia. Jeśli chodzi o specjalne kremy to u niego nie sprawdzało się totalnie nic… Tak naprawdę ratowały nas babcine sposoby, czyli mąka
ziemniaczana-super wysuszała, a podrażnienia schodziły raz, dwa. Nie ukrywajmy, ale nie było to
dla mnie zbyt komfortowe w użytku, z uwagi na jej konsystencję, mój pośpiech i entuzjazm, jaki
udzielał się dziecku przy owej czynności. Każdy rodzic takiego szkraba zrozumie co mam na myśli.

W przypadku Marcelinki było zdecydowanie ciężej. Od początku miała ona delikatniejszą skórę.
Zarówno na pośladkach, jak i na buźce. Do 3 miesiąca jej cera była mocno kontaktowa.
Jednak jako mama drugiego dziecka byłam już bardziej wdrożona, zahartowana w tą rolę. Na wstępie, bo już do wyprawki zaopatrzyłam się we wszystko, co możliwe. Pani w aptece poleciła mi CynkoKrem® oraz CynkoKrem GO®. Na początku pomyślałam sobie, że przecież tyle ich testowałam w przypadku Tymka, a nic mnie nie zachwyciło. Jednak postanowiłam uważnie wczytać się w jego skład. Bardzo spodobało mi się, że można go stosować także profilaktycznie, ponieważ zawiera olej pszczeli, olej ze słodkich migdałów. oraz oliwę z oliwek. W wielu innych znanych produktach, te składy są bardzo okrojone, co mocno wpływa na nadmierne
wysuszanie skóry. Warto zawsze zwracać uwagę właśnie na skład. Ponadto:

Lanolina:
Silnie nawilża i zmiękcza
Pielęgnuje i odżywia skórę
Uzupełnia barierę lipidową
Zbliżona do lipidów skóry ludzkiej

Pantenol:
Wzmaga nawilżenie skóry
Przyspiesza gojenie naskórka
Zmniejsza zaczerwienienia, uczucie pieczenia

Tlenek cynku:
Chroni przed czynnikami drażniącymi i rozwojem bakterii
Wspiera regenerację skóry
Stosowany w stanach zapalnych skóry, w tym AZS, jako czynnik łagodzący
Działa przeciwdrobnoustrojowo, ale jest bezpieczny dla komórek ludzkich.
Tlenek cynku zastosowany w CynkoKremie® oraz CynkoKremie GO® nie ma formy nanocząsteczek.To nasz pierwszy kosmetyk w wyprawce i ostatni. Marcelinka niedawno skończyła rok, nosi pieluszki, wietrzmy regularnie pupkę, bardzo często wymieniamy pampersy. Ten krem nie raz uratował nas przed nieprzyjemnościami. Do tej pory jako barierę ochronną, nadal stosujemy CynkoKrem. Teraz z zaciskiem na dłuższe spacery, wyjazdy, czy po prostu na noc. Idealne opakowanie zmieści się nawet w małej torebce. Dodam, jeszcze, że jest bardzo wydajny.

CynkoKrem oraz CynkoKrem GO, otrzymały pozytywną opinię Instytutu Matki i Dziecka. O tych badaniach możecie przeczytać tutaj:  Zdradzę Wam jeszcze jedno. Sama też go stosuję na moją bliznę, podobną do zmiany AZS-owej. Nakładam ten krem na noc, owijam gazikiem. Rano moja blizna jest nawilżona, płaska i blada. Tak samo jest w przypadku małych niechcianych wyprysków. Osobiście nie mam żadnych problemów z cerą, ale jak wiadomo czasami hormony potrafią zaskoczyć. Wtedy po wieczornej pielęgnacji, nakładam w
miejsce nieproszonego gościa kropkę CynkoKremu. Rano gościu jest pięknie przesuszony. Także jak widzicie, nawet z tego względu warto czytać składy. Dobrze jest ekonomicznie podejść do tematu i kupić produkt, który znajdzie szerokie zastosowanie w Twoim domu.