Moda  

ZAKOPANE

 


Cześć Kochani, dzisiejszy post pisany w dość nie codziennych warunkach. Bo gdzieś na stoku, w przerwie między nartami a kubkiem gorącej czekolady z bitą śmietaną (tak, wiem miało być dietetycznie, ale przecież urlop, przecież tak apetycznie i zachęcająco to wygląda), w klimatycznej góralskiej knajpie. Mój pierwszy zimowy pobyt w górach i z pewnością nie ostatni. Pobyt w podczas którego, strach okazał się nic nieznaczącym epizodem, a mój poziom endorfin i regeneracji sił osiągnął apogeum. Mimo potężnych zakwasów i bardzo napiętego harmonogramu, z uśmiechem na ustach i stuprocentowo czystym sumieniem mogę wrócić do domu i do swoich obowiązków. Tego było mi trzeba. Nauka jazdy na nartach zaliczona obyło się bez ani jednego upadku -)), oscypek z żurawiną zjedzony i jeszcze pogoda rozpieściła mnie totalnie, kompletnie się tego nie spodziewałam. Poranki, kiedy mogłam otworzyć oczy, zobaczyć ośnieżone Tatry, które bezlitośnie rozpieszczane są promieniami zimowego słońca… Świat jest taki piękny! Tylko ludzie to beznadziejnie, puste bezmózgi. Zastanawiacie się czemu to piszę ? Podczas urlopu doświadczyłam pewnej niemiłej sytuacji o której, postanowiłam napisać.
Pewnego dnia, podczas spaceru na Gubałówce dostrzegłam dwa małe kucyki. Więc jak to ja, miłośniczka zwierząt musiałam podejść i je pogłaskać. Miały takie smutne oczy… Po chwili, kiedy odeszłam kawałek dalej, podszedł do nich właściciel (zwykły psychol). Boże ludzie nie mogłam uwierzyć co on zrobił! Wyobraźcie sobie, że bez powodu, nie zwracając uwagi na ilość ludzi przechodzących obok ten cały mężczyzna zaczął kopać i okładać pięściami konia. Biedne zwierzę było takie zastraszone, że autentycznie zaczął wchodził w siatkę, do której był przywiązany Byłam w tak potężnym szoku, że nawet nie zdążyłam wyjąć telefonu, by nagrać tego **** (przepraszam, nie chcę używać tutaj wulgaryzmu więc sami sobie wstawcie to słowo) Nie mogłam też odejść i nic nie zrobić. Ale co ja mogę? Podeszłam do niego i wygarnęłam mu co o nim myślę i postraszyłam, że całą sytuację udokumentowałam i opublikuję w internecie… Może to nauczy go szacunku do zwierząt i uświadomi pewne sytuację…
Zwierzę, bezbronne stworzenie, które trzeba tulić i okazywać swoja troskę i miłość na każdym kroku.
Kochani proszę WAS nie bądźmy obojętni w sytuacji, gdy komuś dzieje się krzywda… Nie ważne czy to człowiek, czy nic nie winny zwierzak.

No i moja niespodzianka dla Was przesłodka, mięciutka, pachnąca i przeogromnie kochana owieczka, którą spotkałam podczas spaceru  : ) Piękna prawda? Chciałam nawet ukraść do domu… ale ciiiiiiii ) .

Jej… chciałam już kończyć ale usłyszałam tą piosenkę i muszę ją tu wrzucić. Tyle fajnych momentów przy niej było… i będzie ;-). 
 


Ślę gorące buziaki z mroźnej Bukowiny !

 

 

 

 

 

 

 

 

  

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *